into the dust

3

Plan podroży
Plan podróży zakłada przejechanie dookoła niezwykłego kraju jakim jest Maroko. Trasę rozpocznę i zakończę w Kadyksie (Hiszpania), w którym obecnie mieszkam. Na zrealizowanie podroży zakładam ok. 1,5 miesiąca. Jednak czas przejazdu traktuje dosyć elastycznie, ponieważ chcę wybierać mniej popularne drogi Maroka, odwiedzić najbardziej i najmniej popularne spoty surferskie oraz poświęcić trochę czasu na kontakty z lokalnymi mieszkańcami (głównie Couch Surfing oraz społeczności motocyklowe i surferskie Maroka).
Moim towarzyszem podróży i ukochaną maszyną jest Yamaha YBR 125, rocznik 2010. Jest to mój pierwszy motocykl i zdecydowałam się na niego ze względu na jego ekonomiczne możliwości, które idealnie przekładają się na nisko budżetowy styl moich podróży. Jeszcze przed zakupem Yamahy myślałam o dalszej podróży, ponieważ miejska jazda szybko mnie nudzi, a także zainspirowała mnie historia Nicka Jonesa, który część swojej podróży dookoła świata zrealizował na YBR 125 (www.talesfromthesaddle.com).

Un-morocco

Trasa podróży

Jedna dziewczyna, jedna Yamaha YBR 125 i ponad 4 tysiące kilometrów przez Maroko.

Cadiz – Tanger – Rabat – Casablanca- El-Jadida – Safi – Essaouira – Agadir – Tiznit – Tantan – Assa – Fam El Hisn – Tata – Foum Zguid – Zagora – Alnif – Sijilmassa – Ar-Raszidijja – Boudenib – Bouarfa – Tendrara – Oujda – Nador – Al Hoceima –Tetouan – Tanger- Cadiz.

Cele podróży

  • Zrealizowanie marzenia i zainspirowanie innych do działania.
  • Zachęcenie kobiet do podróży motocyklowych i każdych innych!
  • Rozpowszechnianie podróży motocyklowych i udowodnienie, że dalekie podróże można realizować na małych motorach takich jak Yamaha YBR 125.
  • Spotkania z klubami motocyklowymi Maroka i udział w: 4th iNTERNATIONAL MOTORCYCLE RALLY OF MARRAKECH (21-22.03.2015)
  • Doskonalenie umiejętności surferskich i poznanie surferskiej społeczności Maroka, a także zebranie informacji o spotach i opracowanie mini przewodnika o surfowaniu w tym kraju.
  • Docenianie każdego momentu podróży.

A czemu właśnie Maroko? Wszystko ze względu na jego odmienną kulturę, wspaniałe krajobrazy i możliwości do surfowania! Maroko o raz pierwszy odwiedziłam 3 lata temu, kiedy to z plecakiem i grupą znajomych udało nam się przejechać kraj z góry na dół. Pamiętam że już wtedy zafascynował mnie widok Sahary. Ponadto główną cechą Maroka jest suchy klimat i wyżynny krajobraz, co czyni je najbardziej górzystym państwem północno-zachodniej Afryki. Do tego dochodzi jeszcze dostęp do Atlantyku i Morza Śródziemnego dzięki, czemu Maroko jest idealnym miejscem dla doświadczonych i początkujących surferów/surferek. Dlatego też moim marzeniem i celem podróży jest odwiedzenie takich miejsc jak: Taghazout, Sidi Kaouki czy Imessaune a także innych, mniej znanych spotów. Ponadto chcę udowodnić, że samotne podróżowanie dla kobiety po kraju arabskim jest bezpieczne, jeśli trzyma się pewnych zasad i rozsądnie planuje podróż.

Skąd pomysł na motor i surf?
Stosunkowo niedawno rozpoczęłam swoje motocyklowe podróże, jednak od dzieciństwa zawsze ciągnęło mnie w stronę motorów. Już jakiś czas temu odkładałam pieniądze na swoje pierwsze enduro, jednak chęć ciągłego podróżowania z plecakiem i zmiany miejsca były wówczas ważniejsze.
Jednak przy okazji powrotów do domu uczyłam się jazdy w terenie na Yamaha DT 125 pod czujnym okiem brata. Kolejnym moto doświadczeniem była 4 dniowa podróż na skuterze Yamaha 80 po górskich wioskach północnego Wietnamu. Miałam także przyjemność objechać południowe wybrzeże Portugalii. Były to skromne początki, ale zrodziły we mnie silna potrzebę zrealizowania kolejnego wyzwania, jakim jest właśnie podróż dookoła Maroko.

Nowy folder1

Jeśli chodzi o surfing, to właśnie w Nowej Zelandii pierwszy raz w życiu udało mi się usiąść z deską na oceanie i czekać na pierwszą falę. Mój znajomy Feelix, który od dzieciństwa startował w światowych zawodach dał mi kilka porad, ale deski, które miał zdecydowanie nie były dla początkujących. Więc oprócz adrenaliny, radochy i wyobrażenia, co w tej wodzie się naprawdę dzieję, nie nauczyłam się za dużo. Kursy surferskie rozpoczęłam podczas wakacyjnych, praktyk studenckich w Cadiz, Hiszpania i cały czas kontynuuję rozwijanie tej pasji. Cadiz jest idealnym miejscem do stawiania pierwszych kroków na desce ze względu na częstotliwość i wielkość fal. Choć czasami i tu bywa ciężko. Szkół surferskich jest w Cadiz kilka, ja wybrałam CSC i Hopupu. Najlepsze miejsca do surfowania to Playa Santa Maria i Cortadura. Jeśli, ktoś będzie w pobliżu polecam zatrzymać się nawet na jeden dzień.

Nowy folder2

Nie ukrywam, że surfing jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, ponieważ jest to najtrudniejszy sport, z jakim się spotkałam. A trochę już ich próbowałam. Generalnie określiłabym surf bardziej, jako filozofię. Z jego uprawianiem wiąże się nie tylko świetna kondycja fizyczna, elastyczność ciała, wytrzymałość i poczucie równowagi, ale też, koncentracja, cierpliwość, umiejętność współgrania z deską i oceanem, , mnóstwo poświęconego czasu i totalny brak strachu. Mój nauczyciel powtarza, że surf to Yin (jedna z dwóch sił Chi) delikatna, uległa i cierpliwa, bo z falą należy współpracować, poddać się jej – nie walczyć. I w ten właśnie sposób w pełnej gotowości należy czekać na swoja pierwszą falę, która (jeśli już uda ci się złapać !) może być energetyzującym zastrzykiem szczęścia i satysfakcji.

Wszystkie te elementy stanowią mozaikę, która według mnie jest idealnym miejscem do samotnej podróży motocyklowej przez znane i mniej znane drogi Maroka.


Travel plan

According to my itinerary, the goal with this endeavor would be to explore and experience the extraordinary country of Morocco through and through. I want to start and finish my journey in Cádiz (Spain) where I currently live. I treat travelling time quite flexibly because I want to choose less common routes of Morocco, visit the most and least popular surfing spots and take the time to get to know Marocco’s residents (mostly through Couch Surfing, or surfing and motorcycle communities in Morocco). Therefore, to complete my mission, I assume I would need aproximately a month and a half.

The name of my travel companion and a beloved machine is Yamaha YBR 125, year 2010. This is my first motorbike and I decided to buy it because it is conviniently economic, which translates into the low-budget style of my travels. Even before the purchase of the Yamaha, I’ve been thinking about a longer travel, because driving within urban areas bored me quickly. Also, I’ve got inspired by the story of Nick Jones, who part of his trip around the world has done by the YBR 125 (www. talesfromthesaddle. com).

Itinerary

One girl, one Yamaha YBR 125 and over 4 thousand kilometers throughout Morocco.

Cadiz – Tanger – Rabat – Casablanca- El-Jadida – Safi – Essaouira – Agadir – Tiznit – Tantan – Assa – Fam El Hisn – Tata – Foum Zguid – Zagora – Alnif – Sijilmassa – Ar-Raszidijja – Boudenib – Bouarfa – Tendrara – Oujda – Nador – Al Hoceima –Tetouan – Tanger- Cadiz.

Aims

  • Fulfilling my dreams and inspire others to act.
  • Encouraging women to travel by motorcycle or whatever other way possible!
  • Promoting motorcycle traveling, and proving that you can travel great distances by small motorbikes like Yamaha YBR 125.
  • Meeting with motorcycle clubs of Morocco and participating in: the 4th INTERNATIONAL MOTORCYCLE RALLY OF MARRAKECH (21-22. 03. 2015)
  • Improving my surfing skills and getting to know the Moroccan surfing community, as well as gathering information about surfing spots and creating mini guide for polish surfers.
  • An appreciation of every moment of the journey.

Why Morocco? All because of its distinct culture, magnificent scenery and opportunities for surfing! For the first time, I visited Morocco three years ago, when with a backpack and a group of friends we managed to cross the country from top to bottom. I remember how fascinated I was then when I saw Sahara. In addition, the main characteristic of Morocco is its dry climate and upland landscape, which makes it the most mountainous country in the Northwest Africa. Plus, they also have access to the Atlantic Ocean and the Mediterranean Sea, thus Morocco is ideal for both experienced and novice surfers. Therefore, my dream and purpose of the journey is to visit places such as: Taghazout, Sidi Kaouki or Imessaune as well as other, lesser-known spots. Moreover, I want to prove that for a woman can safely travel an Arab country if she sticks to the rules, and plans her trip ahead carefully.

Where did the idea for the bike and surf come from?

It wasn’t until recently that I have started traveling by my motorbike but ever since childhood, I always drawn towards motorcycles. Some time ago, I saved money for my first enduro, however, the desire for traveling with my backpack and changing places were more important.

However, whenever I was coming back home to Poland, I was learning to drive a Yamaha DT 125 under the watchful eye of my brother. The next moto-experience was a 4-day trip on a Yamaha 80 scooter through mountain villages of northern Vietnam. I had also the pleasure of driving around the South coast of Portugal.

These were humble beginnings, but they did create in me a strong need to meet a new challenge, which is to travel around Morocco.

When it comes to surfing, it was in New Zealand where for the first time in my life I was given a chance to sit on the board and wait for the first wave. A friend of mine, pro-surfer Feelix, who ever since he was little has been competing around the world, was trying to teach me a few tricks, but his boards,were definitely not for the beginners. So except being overty excited, full of joy and curiosity to finally see what is truly happening with these waves, I didn’t learn much.

I started surfing classes during my student internship in Cadiz, Spain and I continue to develop this passion. Cadiz is perfect for making first steps on the board due to the frequency and size of the waves, though sometimes it is hard. There are a few surf schools in Cadiz. I chose CSC and Hopupu. The best places to surf are Playa Santa Maria and Cortadura. If you happen to walk be around, I recommend stopping by even for a day.

I admit that surfing is kind of a challenge for me, because it is the most dificult sport I have ever done. And I’ve done a few already. In general, I think of surf as more of a philosophy. Its cultivation requieres not only great physical stamina, flexibility of the body, strength and a sense of balance, but also concentration, patience, the ability to feel a board and the ocean, a lot of time to give and a total lack of fear. My teacher keeps saying that surf is Yin (one of the two forces of Chi), one has to be delicate, and patient, for you should cooperate with the wave, not fight it. And embraced with these, one ought to await their first wave, which (if you manage to catch it!) can be an energizing injection of happiness and satisfaction.

All of these elements constitute a mosaic, which in my opinion serves as an ideal place for a lonely journey by motorcycle on well, as well as less-known routes of Morocco.

Advertisements

One Comment

Add yours →

  1. Jesteś wspaniałą dziewczyną. Całkowicie podzielam Twoją pasję, ponieważ ja sama nie potrafię usiąść na miejscu i mogłabym ciągle podróżować. Teraz przywiało mnie na wyspę i mieszkam obecnie w Irlandii:) Cudownie,że stworzyłaś ten album. Bardzo ważne jest,żeby spełniać swoje marzenia mimo wszytsko. Jestem pod wrażeniem,że udało Ci się zdobyć sponsorów. Jesteś bardzo dzielną i odważną dziewczyną. Życzę dalszych sukcesów i odkrywania nowych miejsc na Ziemii:)

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: